Drogi Haraldzie, jesteś zarządcą szlaków turystycznych w Schlaubetal. O czym myślisz, jaka jest Twoja praca?
Ponieważ od najmłodszych lat uwielbiałam przebywać z rodzicami w lesie, do dziś pozostaje to dla mnie potrzebą i miejscem tęsknoty. Szczególnie podczas lat pracy w hucie i walcowni gorącej w firmie EKO, obecnie ArcelorMittal, spacer po lesie był dla mnie najlepszym sposobem na relaks. Dlatego po zakończeniu kariery zawodowej nie było mi trudno ubiegać się o wolne stanowisko wolontariusza kierownika szlaku pieszego Schlaubetal.
Ponieważ szlak turystyczny Schlaubetal jest szlakiem pieszym posiadającym certyfikat jakości, zarządca szlaku ma szereg zadań, które mają zapewnić zachowanie tego szlaku turystycznego i spełnienie kryteriów określonych dla tych szlaków. Obejmuje to sprawdzenie oznakowania i drogowskazów na ścieżce, ocenę stanu ścieżki oraz wyposażenia, np. mebli, tablic informacyjnych i ekspozycyjnych. Wszystko, czego ja, jako zarządca szlaku, nie będę w stanie samodzielnie naprawić lub zainstalować, zostanie zgłoszone do biura Schlaubetal i oficjalnego placu budowy. Uwzględniono także sugestie ulepszeń, ponieważ jakość i atrakcyjność szlaku turystycznego ma kluczowe znaczenie dla tego, czy turyści wracają i polecają nasz szlak innym.
Świadomie wybraliście Schlaubetal. Co jest w nim takiego wyjątkowego dla Ciebie?
Schlaubetal zawsze był dla mnie czymś „zaczarowanym” i pozostało to ze mną do dziś. Różnorodność flory i fauny jest tu wyjątkowa dla naszego regionu, który jest zazwyczaj w większości zalesiony przez sosny. Chociaż podczas patroli muszę zwracać większą uwagę na oznakowanie szlaków i drogowskazy, fascynuje mnie fakt, że Schlaubetal ma do zaoferowania coś ciekawego o każdej porze roku. Na przykład w lutym Schlaubetal nie zmienił się w „biały”, ale w bujną „zieloną”. Nigdy nie widziałem tak mocnego, zielonego, promiennego mchu, nawet w najpiękniejszą wiosnę. Duże wrażenie zrobiły także liczne po drodze pnie drzew wygryzione przez młode bobry, dlatego spontanicznie nadałam im nazwę „szkół bobrowych”.
Czego chcesz od ludzi, którzy są poza domem?
Kontakt i wymiana zdań z turystami jest dla mnie ważna, bo w ten sposób poznaję opinie o szlaku i słyszę przede wszystkim pozytywne rzeczy („Ścieżka jest dobrze oznakowana!” „Nie można się zgubić, ale można cieszyć się przyrodą tym bardziej!”) Prawie nie słyszę żadnej krytyki, ale raczej sugestie typu: „Są piękne punkty widokowe na wiele jezior i Schlaube, ale niestety nie ma ławki ani miejsca do odpoczynku w tym pięknym miejscu!”. Właściwie to chciałbym coś całkowicie normalne od turystów tutaj: zostań, jeśli to możliwe, na Szlak pieszy, śmieci zabierz ze sobą do domu, trzymaj psa na smyczy, nie hałasuj, wsłuchaj się w las i zostaw ślady na drzewach!
Czy są jakieś wycieczki jesienią i zimą, które są szczególnie fascynujące?
W Schlaubetal nie ma złego sezonu! Jesienią szczególnie warto wybrać się na stosunkowo krótką trasę okrężną z Siehdichum do mostu pomiędzy Hammersee i Große Stapellsee lub z Siehdichum na północ do Kupferhammer. Tutaj, ale także na innych odcinkach ścieżki, można podziwiać najpiękniejsze kolory liści. Zimą, jeśli spadnie śnieg, pojawiają się białe drzewa i ścieżki, a także zamarznięte jeziora z mnóstwem śladów zwierząt. Nie jest to wskazówka dla wtajemniczonych, ale także piękna zimą: kręty widok na małe wzgórze, wokół którego przepływa Schlaube, pomiędzy Ragower Mühle i Kupferhammer! Tutaj nie tylko słychać szum wody, pluskanie czy bulgotanie, ale zimą można także zobaczyć wijącą się tu wodę. Część wypoczynkowa zachęca do odpoczynku nawet w zimie. Nie może zabraknąć pikniku i ciepłych napojów!

