Blog post

Podróż przez miejsca dziedzictwa kulturowego – odcinek 14

© Michaela Ankera
© Michaela Ankera
© Michaela Ankera
© Michaela Ankera

Twój własny piec jest wart tyle, co złoto: w 14. odcinku serii o dziedzictwie kulturowym Oderbruch lokalne sale historii i muzea wiejskie przedstawione są jako skarbnice wiejskiego życia, w których gromadzone są stare przedmioty mające na celu zachowanie historii regionu. Szczególny nacisk położono na zaangażowanie takich osób jak Helmut Hulitschke i autentyczność życia na wsi.

Blog post

Twój własny piec jest na wagę złota
Odcinek 14 podróży po miejscach dziedzictwa kulturowego

Sale historii lokalnej i muzea wiejskie są duszą dziedzictwa kulturowego Oderbruch i prawdziwymi kapsułami czasu. Przez dziesięciolecia, a często nawet dłużej, zbierano tam przedmioty codziennego użytku – oczywiście tylko wtedy, gdy wymieniano je na nowsze lub nowsze – że tak powiem, nie były już potrzebne. Niektóre z tych zbiorów przeszłego życia i przeszłej kultury są obecnie członkami sieci Inicjatywy na rzecz Dziedzictwa Kulturowego. Nie należy jednak w tym kontekście brać terminu muzeum zbyt dosłownie. Są to różne miejsca, od pojedynczych pomieszczeń w domach kultury po całkowicie przebudowane budynki. W tym odcinku odwiedzimy te mniejsze.

Podobnie jak mieszkańcy wielu obszarów wiejskich, również mieszkańcy Oderbruch czują się zobowiązani do tradycji. Nigdy nie przyszłoby im do głowy, aby bezmyślnie wyrzucić przedmioty, które kochali, ale do których „przyzwyczaili”. Często modyfikowano je pod kątem nowych zastosowań. Na przykład po drugiej wojnie światowej hełmy stalowe zamieniono na naczynia kuchenne, i to nie tylko ze względów materialnych. Na długo zanim ruch pokojowy uczynił „miecze na lemiesze” swoim motywem przewodnim. Inne metalowe przedmioty zyskały nowe życie w kuźniach, które kiedyś istniały w wielu wioskach. Recykling lub upcykling były powszechnymi praktykami na obszarach wiejskich, zanim „wynaleziono” te terminy.

Ale nie tylko, narzędzia rolnicze często dostosowywano w ten sposób do lokalnych warunków lub dalej rozwijano je w unikalne urządzenia. To, co tak naprawdę „nie nadawało się” do użytku, trafiało na złomowisko. Niektórzy zaangażowani ludzie, jak np. 90-letni Helmut Hulitschke, którzy czują w sobie tę wyjątkową pasję kolekcjonowania, ukryli urządzenia i zadbali o ich konserwację. „Moja żona Ursula i ja założyliśmy firmę w 1998 roku Muzeum Wsi Friedrichsau. Mieści się w dawnym ośrodku kulturalnym, który później stał się restauracją konsumencką. Od 1947 roku zbieram to, co wyrzucili inni ludzie – stary sprzęt rolniczy, narzędzia i dokumenty. Po wojnie majątek państwowy Friedrichsaue został całkowicie zniszczony. Wszystko leżało, wystarczyło się schylić. Wiele sprzętu trafiło wówczas na złom. Gdybym ich nie odebrał, już by ich nie było. Zadałem sobie trud odbudowania go. Po obejrzeniu pierwszej wystawy niektórzy przyjechali do mnie z przyczepą wypełnioną starym sprzętem. „Wystawa stopniowo się rozrastała” – mówi Helmut Hulitschke. W jego małym muzeum działy są posortowane według upraw w Oderbruch, buraków cukrowych, zbóż, ziemniaków – pługa obsypującego, tasowarki, grzechotki do ziemniaków czy ponad stuletniego wału podłogowego.

Niemetalowe artykuły gospodarstwa domowego trafiały na strych lub strychy i na krótszy lub dłuższy okres czasu ulegały zapomnieniu. Zwykle podczas prac remontowych lub przebudowy „historycznie dojrzałe” obiekty były na nowo odkrywane i trafiały do ​​zbiorów lokalnych muzeów historycznych. To niesamowite, co w ten sposób przetrwało z biegiem czasu: całe zaplecze kuchenne z meblami, naczyniami i pojemnikami do przechowywania czy też wyposażenie pomieszczeń także w meble, pościel i tekstylia oraz sprzęt gospodarczy. Opiekunowie-wolontariusze z Heimatstuben stworzyli sceny z wczesnego życia na farmie z poszczególnych przedmiotów. Takie wystawy pokazują Lokalne salony Bliesdorf, Neulewin, Wollup czy Letschin. Istnieją również inne minimuzea poświęcone określonej tematyce, takie jak wiejska szkoła Neuhardenberg lub muzeum plecionkarstwa Buschdorf. Obydwa odwiedzimy w kolejnych odcinkach naszej podróży po miejscach dziedzictwa kulturowego.

Dom o konstrukcji szachulcowej Heimatstube w Neulewin, dom robotnika dziennego, został zbudowany w 1885 roku. „Mimo skromnych rozmiarów mieszkały tam kiedyś dwie rodziny. „Każdy z własną kuchnią” – mówi Monika Kaiser, która wraz z czterema innymi członkami lokalnego stowarzyszenia historycznego dba o konserwację kolekcji. W takich domach w bardzo złych i ciasnych warunkach mieszkali robotnicy rolni lub robotnicy pracujący na dniówkę. Do 1989 roku połowę domu, z czego druga połowa była już zniszczona, zamieszkiwała jeszcze stara kobieta. Po jej śmierci gmina nabyła dom i przekształciła go w salonik. W pokojach znajduje się obecnie większość tego, czego gospodarstwo domowe potrzebowało sto lat temu. Nad ceglaną maszyną do gotowania w jednej z dwóch kuchni widnieje napis „Twój własny piec jest na wagę złota”. Poniżej kolekcja starych przyborów kuchennych. Choć warunki były skromne, mieszkańcy mieli chociaż dach nad głową. Choć pomieszczenia są dziś stosunkowo jasne, można odnieść dobre wrażenie po dawnej ciasnocie. „Ludzie przychodzili tu po prostu spać. Przez większą część dnia byli zajęci pracą zarobkową na polu – wspomina Monika Kaiser.

Podobnie autentyczne wrażenie skromnego wiejskiego życia w Oderbuch Salon domowy Neulewin można zobaczyć także w Heimatstube w Bliesdorfie. Tam też jest bardzo ciasno. Odwiedzający powinni dowiedzieć się z wyprzedzeniem o godzinach otwarcia małych domków. Opiekunowie wolontariuszy często są gotowi otworzyć drzwi zainteresowanym stronom poza tymi godzinami. Dane kontaktowe znajdziesz w broszurze „Zajrzyj do Brucha”. Jest ona dostępna bezpłatnie w punktach turystycznych oraz w muzeum.

Więcej informacji na temat Muzeum Oderbruch i dziedzictwa kulturowego można znaleźć w Oderbruch tutaj.