© Seenland Odra-Sprewa / Florian Runner

Dziedzictwo kulturowe Oderbrucha

Posty na blogu

Róże Adonis i biskupi w regionie Lebus

Kwitnące różyczki Adonisa w pobliżu Lebusa
© Archiwum fotograficzne TMB/Steffen Lehmann
Stała ekspozycja w muzeum
© Muzeum Oderbruch / Michael Anker

Odcinek 13 podróży po miejscach dziedzictwa kulturowego Artykuł ukazuje piękno stoków Adonis na zboczach Odry w pobliżu Lebus i przedstawia muzeum historii lokalnej „Haus Lebuser Land” oraz inne atrakcje Oderbruch.

Róże Adonis i biskupi w regionie Lebus

Każdej wiosny setki miłośników przyrody, chcących dać się oczarować kwitnącym kwiatom Adonisa, ściągają na zbocza Odry w pobliżu Lebusa. Znajdujące się tam stoki Adonis są znane w całym kraju. Już w 1921 roku uznano je za rezerwat przyrody, co czyni je drugim najstarszym rezerwatem przyrody w Brandenburgii. Bez środków ochrony krajobrazu nie udałoby się zachować rzadkich występów tej rośliny stepowej. Dlatego Lebuser Heimatverein organizuje opiekę nad zboczami Odry we współpracy z Fundacją NABU, regionalną grupą miłośników przyrody „Kraina Lebusera” i zaangażowanymi obywatelami.

Lebuser Heimatverein nie tylko opiekuje się stokami Adonis, ale także prowadzi obiekt dziedzictwa kulturowego „Haus Lebuser Land”. Małe lokalne muzeum gromadzi i prezentuje własną historię regionalną. Na stałych i zmieniających się wystawach tematycznych prezentowane są najważniejsze wydarzenia z długiej historii miasta nad Odrą. Pierwsze osady i umocnienia wzgórza zamkowego datowane są na rok 1100 p.n.e. z powrotem. System obronny Lebus jest prawdopodobnie jedną z najstarszych i największych znanych fortyfikacji w środkowych Niemczech. Przyjmuje się, że Lebus był wówczas prawdopodobnie najważniejszym ponadregionalnym ośrodkiem kulturalno-handlowym na obszarze środkowej Odry. Pierwsza wzmianka w dokumencie z 1109 r., Lebus otrzymał niemieckie prawa miejskie w 1226 r. Około sto lat wcześniej założył je polski książę Bolesław III. Krzywousty, polska diecezja Lebus. Diecezja ta przez długi czas wyznaczała bieg historii nad Odrą, aż do jej sekularyzacji w drugiej połowie XVI wieku. Pod koniec tamtego stulecia utworzono tam domenę Lebus. Odwiedzający Muzeum Lebusa mogą dowiedzieć się, jaki jest dalszy ciąg tej historii. Zanim jednak tam wejdziemy, kontaktujemy się z naszym wiernym towarzyszem podróży Theodorem Fontane, aby dowiedzieć się, czego kiedyś dowiedział się o Lebusie.

Teodor opisuje Lebusa z pokładu parowca wiosłowego płynącego w dół Odry. Podróż, która z pewnością mogła mieć swoje pułapki, bo już wtedy brakowało wody i parowce utknęły. „Regulacja koryta Odry, artykuł, który ukazał się w prasie, być może zaradziłaby temu złu i umożliwiłaby parowcom konkurowanie z koleją” – pisał nasz kronikarz już w 1863 roku. Opis sytuacji, który może obecnie ponownie czytane w gazetach. Poza tym żeglarze musieli dzielić rzekę z „polskimi lub czesko-górnośląskimi flisakami”. Jeśli wierzyć Fontane’owi, podczas tych spotkań rzadko przebiegały bez tarć między obiema grupami zawodowymi.

„W miesiącach letnich pomiędzy Frankfurtem a Szczecinem ruch parowców jest dość duży. Holowniki i łodzie pasażerskie pływają w górę i w dół, a słupy dymu z kominów rzucają cienie na żagle odrzańskich barek, które często odbywają tę podróż całymi eskadrami. […] Statki pasażerskie wypływają z Frankfurtu dwa razy w tygodniu, w środę i sobotę, i po dwóch płyną do Küstrin, do Schwedt po ośmiu, do Stettin po dziesięć godzin.” Kiedy parowiec Fontane’a dobija do Lebusa, poeta ma krótką okazję aby zobaczyć „stare Miasto Biskupów”. „Oczywiście nie ma tu nic, co przypominałoby nam czasy dawnej świetności i świetności. Dawnej katedry, jeszcze starszego zamku już nie ma i nie sposób powstrzymać się od uśmiechu, kiedy czyta się w starych kronikach, że o posiadanie Lebusa toczyły się gorące bitwy, że był tu świat słowiański i germański oraz królowie polscy i Książęta Turyngii starli się w gorących bitwach i że okrzyk bojowy brzmiał nie raz: „Lebus albo giń”.
Opisuje to małe miasteczko jako mające „malowniczy charakter miasteczka winiarskiego” i Lebus wiele z niego zachował. „Miasto, choć małe, dzieli się na miasto górne i dolne. Wydaje się, że ta pierwsza rozciąga się wzdłuż grzbietu góry, druga wzdłuż brzegu i podąża za krętami rzeki i wzgórza. Pomiędzy nimi, na zboczu i, jak to się mówi, w tym samym miejscu, gdzie kiedyś stała stara katedra, obecnie wznosi się kościół Lebus, budynek z nowszych czasów. „Dolne Miasto” ma dziedzińce i schody prowadzące do wody; „Górne Miasto” ma zygzakowate ścieżki i wąwozy, które schodzą po zboczu do Dolnego Miasta. Część miejskiego życia i ruchu odbywa się na tych ścieżkach i ulicach.”

Muzeum historii lokalnej „Haus Lebuser Land” pierwotnie mieściło się w budynku szkolnym, ale później zostało przekształcone w cele mieszkalne i powoli popadało w ruinę. W ramach renowacji starego miasta uchroniono je przed rozbiórką i w 2005 roku stało się siedzibą lokalnego stowarzyszenia historycznego i muzeum. „Około 80 członków stowarzyszenia organizuje zmieniające się wystawy o tematyce regionalnej” – mówi Helga Töpfer z rady doradczej muzeum. Ale stałe eksponaty, które świadczą o dawnym życiu mieszkańców Lebusa, sprawiają, że wizyta jest warta zachodu. Na przykład wystawa archeologiczna dostarcza informacji o historii wykopalisk i prezentuje różne znaleziska. Helga Töpfer prowadzi nas do prawdziwego „skarbu” muzeum, czyli skarbu z brązu odkrytego na wzgórzu zamkowym w 2003 roku. W muzeum można jednak oglądać jedynie repliki. Lokalne stowarzyszenie historyczne zebrało wiele datków na wykonanie drogich, zwodniczo wyglądających replik. Cenne oryginały, ponad 100 pojedynczych egzemplarzy z końca epoki brązu, przechowywane są w Państwowym Muzeum Archeologicznym w Brandenburgii. W muzeum na krótko pokazano także srebrny skarb znaleziony w pobliżu Lebusa, zanim został zamknięty na klucz. Można przypuszczać, że stadion w Lebusie kryje jeszcze kilka niespodzianek.

Warto zobaczyć także stałą wystawę na poddaszu muzeum, poświęconą życiu i twórczości Güntera Eicha (1907-2007). Urodzony w Lebus pisarz i autor słuchowisk radiowych był członkiem-założycielem Grupy 47 (m.in. Heinrich Böll, Ilse Aichinger, Ingeborg Bachmann, Martin Walser, Günter Grass). Uważany był za centralną postać niemieckiej sceny literackiej. W 1951 roku Eich napisał wiersz „Albo moja rzeka” na potrzeby słuchowiska radiowego będącego adaptacją kryminału Fontane’a „Unterm Birnbaum”. Fragment tego:

 

Albo moja rzeka,
Sączy się kroplami
z gór czasu,
Woda, która smakuje jak dzieciństwo.
Albo moja rzeka,
szerokość zwana Holüberem,

listopad z deszczem.
Zasłona zaciągnięta nad polami buraków,
nierozróżnialne brzegi łąk i brzegi gór,
Głosy na ostrógach i ścieżkach holowniczych, 
przy rozłożystych wierzbach i trzcinach,
Dzwony z Frankfurtu 
i legendy o górach Reitwein,
prom w Lebusie 
i dom na prawo od Odry, gdzie I
urodziłem się. …

 

Miejsce dziedzictwa kulturowego: Haus Lebuser Land, Schulstraße 7, 15326 Lebus, 03 36 04-230, www.heimatverein-lebus.de

Więcej informacji na temat Muzeum Oderbruch i dziedzictwa kulturowego można znaleźć w Oderbruch tutaj.

Musenhof zasługuje na swoją nazwę, ponieważ podróżujący do Oderbruch mogą tu zafundować sobie wspaniałą chwilę spokoju i relaksu przed zwiedzaniem zabytków Kunersdorfu. Jest tu kościół zbudowany w latach 1950-1955 z nietypowym w tej okolicy kopułowym dachem, park zamkowy, w którego planowanie mógł brać udział Peter Joseph Lenné, czy dziedziczny pochówek rodziny von Lestwitz-Itzenplitz. Został zaprojektowany według planów Carla Gottharda Langhansa (Brama Brandenburska) w stylu niemieckiego klasycyzmu. Stele nagrobne i urny zaprojektowali m.in. Johann Gottfried Schadow, Christian Daniel Rauch, Karl Friedrich Schinkel i Hugo Hagen.

Miejsce Dziedzictwa: Dorfstraße 1, 16269 Bliesdorf OT Kunersdorf, 0 33 456 – 15 12 27, www.kunersdorfer-musenhof.de

Więcej informacji na temat Muzeum Oderbruch i dziedzictwa kulturowego można znaleźć w Oderbruch tutaj.