Zimą bóg rzeki opiekuje się gęsiami
Odcinek 10 podróży po miejscach dziedzictwa kulturowego
Zimą krajobraz nadodrzański ma swój szczególny urok. Kraj wydaje się jeszcze szerszy, jeszcze bardziej jałowy i jeszcze bardziej niezamieszkany. Jeśli na gołych polach leży śnieg, przestrzeń łączy się z niebem, a horyzont się zaciera. Po długim okresie mroźnych nocy i dni na dnie Odry tworzy się lód. Kiedy kry wypływają na powierzchnię wody, roztacza się przed nimi wyjątkowy spektakl natury. „Gęsi Brieger” tańczą w dół rzeki, kręcąc się w kółko. Nazwa krągłych kry prawdopodobnie również pochodziła z dolnego biegu rzeki śląskiej. Został wybity w starym niemieckim mieście Brieg nad Odrą, które dziś nosi polską nazwę Brzeg. Zimowy spektakl można łatwo obserwować na przystani promowej w Güstebieser Loose. Tam, gdzie Viadrus góruje nad sceną i słucha trzaskania i skrzypienia kry ocierających się o siebie. Latem natomiast czerwony bóg rzeki czuwa nad odrzańskim promem „Bez Granic”, który kursuje przez rzekę graniczną do Goszdowic (niem. Güstebiese). Pomysł na tę mitologiczną postać wywodzi się z inicjatywy okulisty z Bad Freienwalde, Ernsta-Otto Denka. W 2018 roku Strażnik nad Potokiem został wpisany na listę dziedzictwa kulturowego.
Rzeźba z blachy stalowej o wysokości trzech metrów i szerokości pięciu metrów, zaprojektowana przez rzeźbiarza Horsta Engelhardta, stoi nad Odrą od 2009 roku. Pierwotnie u boku boga rzeki miały znajdować się dwie kobiety, żółta księżniczka Odry po polskiej stronie promu i niebieska nimfa Odry na skrzyżowaniu Neulewin i Altlewin. Z tego mitologicznego trio zrealizowano jedynie Viadrus. Instalacji na terenach zalewowych Odry towarzyszyło wiele przeszkód biurokratycznych, twierdzi lokalny badacz Ernst-Otto Denk. Według pierwotnych założeń rzeźba miała stać niczym sylwetka na nadodrzańskiej łące i tym samym być narażona na sezonowe powodzie. Następnie pojawiła się oficjalna propozycja umieszczenia Viadrusu na istniejącej małej skoczni. Horst Engelhardt ponownie położył rękę na swoim projekcie i ustabilizował go poprzeczną figurą. W Oderberger Stahlbau GmbH obie części zostały wycięte ze stali okrętowej o grubości 15 mm i przetransportowane statkiem na molo Güstebieser Loose. Za pomocą dźwigu oba „kawałki papieru” zostały włożone w siebie.
Jak bóg rzeki otrzymał swoje imię? To, czy Odrę nazywano wcześniej Viadrusem, było od lat przedmiotem dyskusji wśród historyków. Zarówno Viadus fl., jak i Odera wyznaczają bieg Odry na mapach z XVI wieku. Ernst-Otto Denk niespodziewanie otrzymał najstarszy dowód tego nazwiska od szanowanej instytucji. Kiedy zapytał archiwa watykańskie, czy znana jest nazwa Viadrus, przesłano mu kopię mapy z 16 roku. Ona również nazywa już rzekę Viadus fl. Historyk-amator od dziesięcioleci bada historię rzeki i nawiązał kontakty z historykami, takimi jak profesor Ludwig Braun we Frankfurcie nad Menem. Pomogło mu to m.in. w tłumaczeniu źródeł historycznych. W badaniach Ernsta-Otto Denka pomagał także profesor Ludwig Kempe, pochodzący z dynastii medycznej Oderbergów i znany neurochirurg mieszkający w USA. Zapytał Amerykańską Bibliotekę Narodową, czy istnieją jakieś dokumenty dotyczące Viadrusu. Niestety bez skutku, nie znaleziono żadnego wpisu. Miejscowy historyk utrzymuje dobre relacje z Uniwersytetem Wrocławskim. Tam szukał dalszych wskazówek dotyczących imienia. Na przykład w dawnym kolegium jezuickim we Wrocławiu znajdują się dwa dzieła sztuki z personifikacjami Viadrusa. Nawet Uniwersytet we Frankfurcie nad Odrą ma to określenie w nazwie. Setki lat temu nazywała się Alma Mater Viadrina.
Dziś bóg Viadrus symbolizuje rzekę jako element łączący europejską granicę państwową. Przystań promowa, przez którą można przeprawić się przez rzekę, wydaje się być miejscem dobrze wybranym ze względu na swoją lokalizację.
Miejsce Dziedzictwa: Bóg rzeki Viadrus, Na promie Güstebieser Loose, Fährstraße, L34, 16259 Neulewin OT Güstebieser Loose
Więcej informacji na temat Muzeum Oderbruch i dziedzictwa kulturowego można znaleźć w Oderbruch tutaj.





